|
Któż nie chciał być choć raz w życiu poetą? Żeby zaimponować ukochane(j)/(mu)?
Zresztą - z różnych względów. Jedni kontentowaliby się błyskiem podziwu
w (jej)/(jego) przepastnych oczach. A drudzy - staraliby się, korzystając z
zauroczenia, zaciągnąć (ją)/(go) natychmiast do łóżka, czy na siano.
Tak, czy siak - poetą być warto. Ta niewielka aplikacja da każdemu
tę szansę. Nie bawiąc się w żaden gender informuje się, że zabawa
jest dostępna dla każdego, niezależnie od płci (tzn. panie też mogą ją
spokojnie wykorzystywać do tego, żeby zawracać panom w głowach i ciągnąć
ich tam, gdzie się paniom spodoba). Więcej, w ogóle nie stawia się żadnych
restrykcji wobec płci ciągnięt(ego)/(ej) i ciągnąc(ego)/(ej).
|
Dlatego oddaje się do rąk Państwa Publiczności tę oto Maszynę do Tworzenia
Wierszy, wierząc, że przyniesie ona swoim użytkownikom wiele radości.
Na razie można tworzyć jedynie wiersze białe o szeroko pojętej tematyce
miłosnej, jednak w razie znalezienia sponsora skłonnego
wyłożyć pieniądze autor przewiduje możliwość dodania narzędzia kreującego
zbiory słownictwa na dowolne tematy, zależne jedynie od woli samego użytkownika.
|
Maszyna daje możliwość utworzenia 20*20*20*20*20*20*20*20*3*3 = 320.400.000.000
(trzysta dwadzieścia miliardów czterysta milionów) wierszy. Oczywiście, gdyby
chcieć zapisać wszystkie, to pomiędzy niektórymi różnica byłaby niewielka
(tylko jedna linijka). Jeżeli jednak będziemy używać MdTW nieprzesadnie
(radzi się robić notatki i kopie sprokurowanych dzieł), obdarowując ukochan(ą)/
(ego) raz na parę tygodni jedynie w okresie starania
się to możemy urosnąć w (jej)/(jego) oczach jako osobnik upoetyczniony (po
upolowaniu już nie trzeba się przemęczać, jak na to wskazują wszelkie
badania terenowe; a nawet trzeba przestrzec, że poetyczne porywy mogą wówczas wzbudzić niedobrą
podejrzliwość co do ukrytych grzechów obdarowujące(j)/(go), więc lepiej na zimne dmuchać).
|