Choroba morska CHOROBA MORSKA


Poprzednia strona

OSTRZEŻENIE

Jeszcze nie jest za późno!

Jeśli ktoś chce się oszukiwać, myśląc, że wszędzie jest o wiele lepiej niż w Polsce - niech lepiej nie stara się czytać tego opowiadania. Po co się denerwować?

Autor postanowił napisać coś dziwnego i ma wrażenie, że chyba mu się to udało. Opisana historia alternatywna wcale nie jest zachęcająca. Co gorsza, dziwnie przypomina współczesność znaną z codziennych przeżyć. A można było przecież tak pięknie rozbudować temat! I co? Zwyczajnie zmarnowano pomysł.

Poza tym rodzi się podstawowe pytanie: skoro akcja ma miejsce 97 lat po wojnie, to czemu NIKT jakoś nie kwapi się do wykorzystania potencjału przejętych ziem? Autor usiłuje zasugerować, że Europa czekałaby prawie wiek, by można było zacząć wszystko od początku?

Pewnym tropem, który może służyć za wyjaśnienie jest wybuch nieznanego obiektu nad, a jakże, Syberią. Skoro w jego wyniku "ciemność trwała przez kilka dni", to może Ziemia ucierpiała na tyle, żeby nikt nie miał sił na zagospodarowywanie sporego, w końcu, terenu. No i, wreszcie, kto to jest ten cały Ortmensz, o którym tyle razy mówi się w opowiadaniu, choć tajemnicza postać nie pojawia się ani razu.

Wniosek: Każdy czyta na własną odpowiedzialność.

Poprzednia strona

© YPY - Strona poprawiona i publikowana 14.10.2012