|
ZOBACZYŁA KAŚKA SMOKA... | |
Jeszcze nie jest za późno!
Ciągle jeszcze można zrezygnować z czytania tego gniotu. Autor zdaje sobie
sprawę z tego, że to nie jest najlepsze opowiadanie. Po co się denerwować?
Autor postanowił napisać coś dziwnego i ma wrażenie, że chyba mu się to udało.
Opisana historia wcale nie jest zachęcająca. Co gorsza, opowiadanie nie jest
nawet prawdopodobne. W końcu smoki wymarły dawno temu, kiedy nie były jeszcze
pod ochroną, jak to teraz w Unii na porządku dziennym.
Wniosek: Każdy czyta na własną odpowiedzialność. Jeżeli ktoś poczuje się w
obowiązku poinformować autora, że jest dotknięty, zgorszony, obrażony bądź nawet
skonsternowany - jego sprawa. Został tutaj lojalnie ostrzeżony, więc skargi nie
będą ani przyjmowane, ani rozpatrywane.