|
AGRADACJA | |
W zasadzie ChRL jest państwem ateistycznym, jednak obecnie pozwala się wszystkim
obywatelom wyznawać religię, jeśli im to tylko odpowiada. Nie jest to jednak ani
prosta, ani oczywista sprawa, bo trudno znaleźć jakąkolwiek religię, która
stanowiłaby wyraźną większość. W największym skrócie sytuację można w prymitywny
sposób102) opisać
kilkoma zdaniami. Sporą grupą wyznawców religii są chłopi, którzy wyznają kult
przodków i nawet komunistom w najbardziej wojowniczym okresie nie udało się tego
kultu na dobre wykorzenić. Dalej idą muzułmanie (w tej liczbie Ujgurzy), buddyści
(tu także Tybetańczycy), chrześcijanie, animiści i szamaniści (niektóre mniejszości).
Poza tym życie Chińczyka, nawet całkowicie oddanego idei Partii Komunistycznej,
przenikają taoizm i konfucjanizm, choć akurat ten ostatni trudno nazwać religią.
Taoizm to dążenie do osiągnięcia harmonii poprzez zrównoważenie sił yin i yang.
Równowaga ta ma wpływ na najróżniejsze aspekty życia, włączając w to medycynę,
żywienie i seksualność. Początkowo (VI wiek p.n.e.) taozim był raczej myślą
filozoficzną mistrza Laozi, ale po kilkuset latach, wchłonąwszy elementy wierzeń
ludowych stał się religią. W V wieku n.e. stał się nawet na krótki czas obowiązującą,
oficjalną religią kraju. Konfucjusz zaś także żył parę tysięcy lat temu (przełom
VI i V wieku p.n.e.). Jego myśl został wyłożona w "Dialogach konfucjańskich",
które napisali jego uczniowie103).
Podstawą wszystkiego miało być pięć cnót: humanitaryzm, praworządność, poprawność,
mądrość, lojalność. Bardzo ważne były zależności pomiędzy ludźmi, czyli tak zwane
pięć powinności: pomiędzy panującym a urzędnikiem, pomiędzy ojcem a synem, pomiędzy
starszym a młodszym bratem, pomiędzy mężem a żoną, pomiędzy przyjaciółmi.
Konfucjusz kładł nacisk na moralność jednostki, rolę rodziny oraz na wykształcenie.
Myśl konfucjańską jego uczniowie zebrali w "Pięcioksięgu konfucjańskim" oraz w
"Czteroksięgu konfucjańskim", które stanowiły kanon tej filozofii i były podstawą
wiedzy wymaganej przez kilkanaście wieków w trakcie egzaminów urzędniczych. Bardzo
często ludzie zachodu cytują jedną ze złotych myśli przypisywanych Konfucjuszowi:
"Nie czyń innym, czego dla siebie nie pragniesz". Jako ciekawostkę można także
podać, że Konfucjusza wyobrażano sobie z bardzo wypukłym czołem (symbol
ponadnormatywnej mądrości) i do dziś na niektórych reklamach, czy lekach widnieje
postać czcigodnego, brodatego starca z wyraźnym wodogłowiem.
Jakieś poważniejsze studia nad tymi dwoma kierunkami filozofii każdy musi
przeprowadzić jednak sam, gdyż tu nie ma miejsca na rozwinięcie zagadnienia.
Można się też spotkać z poglądem, że Chińczyk jest dość obojętny na sprawy
religii. W życiu codziennym będzie się powodował zasadami równowagi, nawet może
niespecjalnie traktując to jako wyznawanie tao. Jednocześnie, w tej samej chwili
będzie w sprawach publicznych kontynuatorem konfucjanizmu, który po kilku
tysiącach lat jest nie do wykorzenienia z tamtejszego umysłu. No i dopiero pod
koniec życia, kiedy już zauważa się, że nadchodzi czas ostateczny, wówczas często
ludzie zaczynają pożądać absolutu i znajdują go w ceremoniach buddyjskich.
Chrześcijaństwo pojawiło się w Chinach w XIV i XVII wieku, gdy misjonarze zachodni
znaleźli się na dworze cesarskim (a za dynastii Yuan część Mongołów wyznawała
nestorianizm). Religia zaciekawiła Syna Nieba mniej, za to zegary zaprezentowane
przez jezuitów spotkały się z bardziej entuzjastycznym przyjęciem i zaczęto je
wkrótce wyrabiać w manufakturze w Tianjinie. Kościoły można zobaczyć głównie w
miastach na wschodzie, a w Szanghaju katedra katolicka stoi na terenie byłej
koncesji francuskiej i do dzisiaj z tamtejszymi księżmi najłatwiej dogadać się w
tym języku. Wierni są chyba głównie starszymi ludźmi, bo pasterkę zaczęto w
pewnym momencie odprawiać o dwudziestej, co było dla obserwatora z boku trochę
komiczne104). No
i jeszcze okazało się, że ta pasterka stanowi ciekawostkę dla innych Chińczyków,
tych z gminą katolicką niezwiązanych, więc sprzedawano im bilety wstępu, żeby
zebrać dodatkowe fundusze. Z kolei na Wielkanoc święcenie pokarmu było dowodem
na absolutny brak umowności, bo autor sam widział miejscowych katolików
ciągnących do kościoła wózki napełnione chyba wszystkim, co w domu mieli, bo był
tam i pokaźny worek ryżu i dwie butelki miejscowej coca coli, i siatka z owocami,
i warzywa, i coś tam jeszcze, a wszystko w zupełnie niesymbolicznych ilościach.
Księża byli przez całe lata prześladowani przez władze, a kościół w Chinach
(przynajmniej formalnie) nie uznaje zwierzchnictwa Watykanu, co jest podobno dla
rządu w Pekinie sprawą kluczową, bo władza alergicznie reaguje na wszelkie aluzje
do zależności jakiejkolwiek części kraju, organizacji lub kościołów od ciał, czy
hierarchii zagranicznych.