Agradacja AGRADACJA

Poprzedni rozdział

Spis treści

Następny rozdział



ROZDZIAŁ XVII: RELIGIA

W zasadzie ChRL jest państwem ateistycznym, jednak obecnie pozwala się wszystkim obywatelom wyznawać religię, jeśli im to tylko odpowiada. Nie jest to jednak ani prosta, ani oczywista sprawa, bo trudno znaleźć jakąkolwiek religię, która stanowiłaby wyraźną większość. W największym skrócie sytuację można w prymitywny sposób102) opisać kilkoma zdaniami. Sporą grupą wyznawców religii są chłopi, którzy wyznają kult przodków i nawet komunistom w najbardziej wojowniczym okresie nie udało się tego kultu na dobre wykorzenić. Dalej idą muzułmanie (w tej liczbie Ujgurzy), buddyści (tu także Tybetańczycy), chrześcijanie, animiści i szamaniści (niektóre mniejszości). Poza tym życie Chińczyka, nawet całkowicie oddanego idei Partii Komunistycznej, przenikają taoizm i konfucjanizm, choć akurat ten ostatni trudno nazwać religią.

Taoizm to dążenie do osiągnięcia harmonii poprzez zrównoważenie sił yin i yang. Równowaga ta ma wpływ na najróżniejsze aspekty życia, włączając w to medycynę, żywienie i seksualność. Początkowo (VI wiek p.n.e.) taozim był raczej myślą filozoficzną mistrza Laozi, ale po kilkuset latach, wchłonąwszy elementy wierzeń ludowych stał się religią. W V wieku n.e. stał się nawet na krótki czas obowiązującą, oficjalną religią kraju. Konfucjusz zaś także żył parę tysięcy lat temu (przełom VI i V wieku p.n.e.). Jego myśl został wyłożona w "Dialogach konfucjańskich", które napisali jego uczniowie103). Podstawą wszystkiego miało być pięć cnót: humanitaryzm, praworządność, poprawność, mądrość, lojalność. Bardzo ważne były zależności pomiędzy ludźmi, czyli tak zwane pięć powinności: pomiędzy panującym a urzędnikiem, pomiędzy ojcem a synem, pomiędzy starszym a młodszym bratem, pomiędzy mężem a żoną, pomiędzy przyjaciółmi. Konfucjusz kładł nacisk na moralność jednostki, rolę rodziny oraz na wykształcenie. Myśl konfucjańską jego uczniowie zebrali w "Pięcioksięgu konfucjańskim" oraz w "Czteroksięgu konfucjańskim", które stanowiły kanon tej filozofii i były podstawą wiedzy wymaganej przez kilkanaście wieków w trakcie egzaminów urzędniczych. Bardzo często ludzie zachodu cytują jedną ze złotych myśli przypisywanych Konfucjuszowi: "Nie czyń innym, czego dla siebie nie pragniesz". Jako ciekawostkę można także podać, że Konfucjusza wyobrażano sobie z bardzo wypukłym czołem (symbol ponadnormatywnej mądrości) i do dziś na niektórych reklamach, czy lekach widnieje postać czcigodnego, brodatego starca z wyraźnym wodogłowiem.

Jakieś poważniejsze studia nad tymi dwoma kierunkami filozofii każdy musi przeprowadzić jednak sam, gdyż tu nie ma miejsca na rozwinięcie zagadnienia. Można się też spotkać z poglądem, że Chińczyk jest dość obojętny na sprawy religii. W życiu codziennym będzie się powodował zasadami równowagi, nawet może niespecjalnie traktując to jako wyznawanie tao. Jednocześnie, w tej samej chwili będzie w sprawach publicznych kontynuatorem konfucjanizmu, który po kilku tysiącach lat jest nie do wykorzenienia z tamtejszego umysłu. No i dopiero pod koniec życia, kiedy już zauważa się, że nadchodzi czas ostateczny, wówczas często ludzie zaczynają pożądać absolutu i znajdują go w ceremoniach buddyjskich.

Chrześcijaństwo pojawiło się w Chinach w XIV i XVII wieku, gdy misjonarze zachodni znaleźli się na dworze cesarskim (a za dynastii Yuan część Mongołów wyznawała nestorianizm). Religia zaciekawiła Syna Nieba mniej, za to zegary zaprezentowane przez jezuitów spotkały się z bardziej entuzjastycznym przyjęciem i zaczęto je wkrótce wyrabiać w manufakturze w Tianjinie. Kościoły można zobaczyć głównie w miastach na wschodzie, a w Szanghaju katedra katolicka stoi na terenie byłej koncesji francuskiej i do dzisiaj z tamtejszymi księżmi najłatwiej dogadać się w tym języku. Wierni są chyba głównie starszymi ludźmi, bo pasterkę zaczęto w pewnym momencie odprawiać o dwudziestej, co było dla obserwatora z boku trochę komiczne104). No i jeszcze okazało się, że ta pasterka stanowi ciekawostkę dla innych Chińczyków, tych z gminą katolicką niezwiązanych, więc sprzedawano im bilety wstępu, żeby zebrać dodatkowe fundusze. Z kolei na Wielkanoc święcenie pokarmu było dowodem na absolutny brak umowności, bo autor sam widział miejscowych katolików ciągnących do kościoła wózki napełnione chyba wszystkim, co w domu mieli, bo był tam i pokaźny worek ryżu i dwie butelki miejscowej coca coli, i siatka z owocami, i warzywa, i coś tam jeszcze, a wszystko w zupełnie niesymbolicznych ilościach. Księża byli przez całe lata prześladowani przez władze, a kościół w Chinach (przynajmniej formalnie) nie uznaje zwierzchnictwa Watykanu, co jest podobno dla rządu w Pekinie sprawą kluczową, bo władza alergicznie reaguje na wszelkie aluzje do zależności jakiejkolwiek części kraju, organizacji lub kościołów od ciał, czy hierarchii zagranicznych.

Poprzedni rozdział

Spis treści

Następny rozdział



© YPY - Strona poprawiona i publikowana 30.05.2009