FORMICA RUFA

Ze względu na zawarte treści, nie zaleca się dla osób poniżej 30 roku życia

Wchodzisz na własne ryzyko!

Bajka tak smutna, że aż prawdziwa - fragment końcowy


[...] Brodaty, zaniedbany krasnoludek przypatrywał się badawczo księciu, nie starając się wcale ukryć taksującego spojrzenia.

- Czemu tak wpatrujesz się we mnie? - spytał z wysokości siodła piękny i młody książę.

- A nic, panie - odrzekł powoli krasnoludek - ciekaw też jestem, czyście majętni.

- Czym majętny? Czemu pytasz, starcze?

- A bo to, jasny panie, wstęp do królewny kosztuje...

- Do jakiej znów królewny? - zaciekawiony książę zeskoczył zaraz z konia; przywiązał lejce do gałęzi i usiadł na pniu zwalonego cedru, aby móc patrzeć krasnalowi prosto w oczy - Mów, mów, proszę, skoro już zacząłeś.

- A bo to, po sprawiedliwości, smutna, choć prosta opowieść, panie. A było tak: Śnieżka, znaczy się, ta królewna, co to, panie, łoni się do nas przyplątała, nie powiem, nawet pomocna była i użyteczna - złego słowa powiedzieć nie można, co to, to nie... gotowała nieźle, prała nam i takie tam, panie...

- Jakim nam?

- A bo jest nas tam, panie, siedmiu braci, niby wszyscy krasnale, jako i ja.

- Tak więc przygarnęliście tę królewnę... mmm... Śnieżkę, czy nie tak?

- A tak, panie, rychtycznie tak! I żyliśmy sobie razem spokojnie, aż tu, razu pewnego, wracamy sobie z roboty (bo my tu w jednej kopalni, panie, robimy, ale gorzki to chleb) a tu, patrzajcie no, ludziska!, nasza królewna jak nieżywa na podłodze leży i tchu nijakiego z piersi nie wydaje. I tak to już, panie, ostało...

- Chcesz przez to powiedzieć, że jej nie przeszło?

- A nie, panie, nic a nic. Od długiego już czasu leży jak kłoda, prawie nie oddycha, ale żyje. Położyliśmy ją w osobnej izbie i... - krasnoludek uśmiechnął się krzywo - czasy, panie, ciężkie, więc ją, tego..., użyczamy zwiedzającym.

- I dlatego tak mnie taksowałeś wzrokiem?

- A tak, panie. Bo to, po prawdzie, obejrzenie kosztuje dwa euro, potrzymanie za rękę cztery, całus w policzek sześć i tak dalej... no, i ciekaw byłem, czy was stać na dwadzieścia...

- Zaciekawiasz mnie prawdziwie, a zwłaszcza twe "i tak dalej". Mów, mów, nie krępuj się, chociaż - nie jesteście, ty i twoi bracia, tani - nocleg w gospodzie kosztuje zwykle jakieś pięć - sześć euro.

- A to idźcie se, panie, do gospody - zakasłał szyderczo krasnal i odwrócił się plecami, jakby chciał odejść.

- Czekaj, nie bądź taki nerwowy. - młody książę złapał go za rękaw i przyciągnął do siebie - no, mów dalej. Więc co jest najszerszą ofertą?

- Iii - wyszarpnął się krasnoludek - no i kto tu, panie, jest nerwowy, hę? A co do oferty, no to, normalnie, zapłacicie, panie, dwadzieścia euro, sprawdzimy, czy ostrego czego nie wnosicie do królewny i możecie se tam być z nią caluchną noc - tyle, że drzwi będą przez nas zawarte, cobyście jej porwać nie chcieli, bo i z czego byśmy wtedy żyli?

- I co miałbym z nią robić?

- A wszystko, co ino byście zechcieli. Mam was uczyć?

- Czy... czy często macie takich gości? - książę był wyraźnie poruszony.

- Nie, panie, to jednak drogo kosztuje, więc nie trafiło się dotąd więcej niż dwóch czy trzech. Wy bylibyście bodaj czwarty, jeśliście majętny, bo że ciekaw przygody, to przecie wyraźnie widzę... Tych do patrzenia, czy pogłaskania w naszej obecności jest więcej, rozumie się...

- Nie nabierasz mnie aby?

- Zaś bym tam śmiał. Toż z tego tylko żyjemy, bo kopalnia prawie na wyczerpaniu.

- Jeśli tak, to - książę wstał i klepnął się z uciechą po udach - jedziemy!

- A na coście się, panie, zdecydowali?

- Nie domyślasz się? Oczywiście, że na.......

Tu rękopis urywa się, gdyż autor, poturbowany przez trójkę ochotniczo tropiącą pornografię, nie doszedł już po tym wydarzeniu do siebie, podupadł na zdrowiu i zmarł w osamotnieniu kompletnie zapoznany.


Aby wrócić do strony początkowej naciśnij tutaj
Aby wrócić do Spisu Treści naciśnij tutaj. / Aby przejść do Indexu naciśnij tutaj
Powrót do poprzedniego rozdziału / Jesteś w rozdziale 05 / Przejście do następnego rozdziału