|
ZAPISKI CHIŃSKIE | |
O rozkwitającej emerytce; 30.09.2009
Pierwszego października 1949 roku Mao Zedong ogłosił w Pekinie powstanie nowego państwa: Chińskiej Republiki
Ludowej. Komuniści byli już wówczas w stolicy kraju od dawna. Od tak dawna, że te towarzyszki, które w chwili
wkroczenia do miasta były w piątym tygodniu ciąży, słuchały przemówienia Mao Zhuxi z noworodkiem na rękach. Nowa
władza zaczęła gwałtowne działania mające na celu przywrócenie praw i porządku, a także obalenie feudalnej
przeszłości. Zakazano palenia opium, fizycznie zlikwidowano całe domy publiczne, bo komuniści zwykle na zewnątrz
są bardzo purytańscy. A jednocześnie zrównano w prawach mężczyzn i kobiety, zakazano wydawania panien za mąż wbrew
ich woli, po raz pierwszy w historii kraju starano się zorganizować powszechną opiekę medyczną, a także rozpoczęto
działania mające zlikwidować analfabetyzm. Władanie najludniejszym na świecie i strasznie biednym krajem stawiało
przed rządem problemy o nieznanej gdzie indziej skali. W dodatku tarcia pomiędzy różnymi frakcjami w łonie Partii
Komunistycznej doprowadziły kraj do niezrozumiałych dla zewnętrznego obserwatora konwulsji: rewolucji kulturalnej,
wielkiego skoku itd. Przewodniczący Mao zaczął otwarcie traktować swój naród tak, jak my piasek (jak coś, czego
zawsze jest w nadmiarze), powtarzając o nieuchronności III wojny światowej i o tym, że po konflikcie nuklearnym
pozostanie na ziemi z kilkaset milionów ludzi, ale za to zdecydowana większość z nich to będą Chińczycy!
Przeciętny człowiek naszej kultury nie jest w stanie zrozumieć chińskich problemów, a to z tego powodu, że nie
postawiwszy tam nogi nie potrafi sobie wyobrazić tamtejszego życia, złożoności kultury i historii, ani chińskiej
codzienności, całkowicie odmiennej od naszej. Nie da się bowiem w krótkich słowach opisać całej złożoności Chin,
a szkoda, zważywszy na coraz większą rolę, jaką odgrywają one w świecie. Gdyby jednak ktoś chciał wiedzieć na temat
Chin nieco więcej, to mogę ze spokojem polecić stronę poświęconą temu tematowi. Sześćdziesiąt lat zobowiązuje. U
nas to wiek emerytalny ("republika" jest przecież rodzaju żeńskiego), a przecież to dopiero początek nieznanej
jeszcze w tej chwili roli Chin w przyszłym świecie.